http://bedziesiedzielo.blogspot.com/2013/04/rakieta-premiera.html
http://bedziesiedzielo.blogspot.com/2013/04/rakieta-znowu-startuje.html
http://bedziesiedzielo.blogspot.com/2013/04/rakieta-po-raz-ostatni-w-bunkrze.html
Rakieta. Premiera!
12.04.2013 (piątek), godz. 19
Premiera spektaklu wizualnego Rakieta autorstwa Grupy Strupek (tym razem w składzie: Mateusz Okoński, Marta Sala, Aleksandra Lewandowska i Irena Kalicka), przygotowanego specjalnie do Kolekcji Bunkra, inspirowanego poematem futurystycznym Anatola Sterna Europa. Na spektakle zapraszamy również 19 i 26 kwietnia.
Rakieta? To podążanie śladem dwudziestowiecznej awangardy, w tym twórców z przedwojennego Teatru Artystów Cricot balansujących pomiędzy plastyką i teatrem. To przypomnienie estetyki konstruktywizmu i bauhausowskiego Baletu triadycznego. To reminiscencja futurystycznego języka i awangardowych tekstów poetyckich. To fascynacja skonstruowanym przez Lwa Termena instrumentem elektroakustycznym, odgrywającym ważną rolę w jednej z pierwszych zimnowojennych afer szpiegowskich. To skupienie się na postaci twórcy i reżysera spektaklu jako demiurga, a jednocześnie laboratorium pracy z aktorem. To interakcja z widzem i próba wciągnięcia go w ramy spektaklu. To esencja historii dwudziestego wieku zamknięta w wizualnej formie artystycznego spektaklu.
Grupa Strupek. Grupa młodych artystów z Krakowa działająca w zmiennym, dobieranym w zależności od projektu składzie osobowym. Łatwiej niż określić, kto aktualnie działa w ramach Grupy Strupek, jest powiedzieć, kto nie jest jej członkiem. Również sposób działania Grupy jest trudny do jednoznacznego zdefiniowania. Grupę Strupek pociągają zagadnienia związane z nowymi praktykami kuratorskimi oraz przekraczaniem tradycyjnie rozumianych granic sztuki. Ich działania, niejednokrotnie nieprzewidywalne i naznaczone pewną dozą artystycznego szaleństwa, wprowadzają sztukę na obszary peryferyjne. Kluczową kwestią dla Grupy Strupek jest nawiązanie kontaktu z odbiorcą, wciągnięcie go w interakcję i zachęcenie do partycypacji w działaniach artystycznych.
Ilość miejsc ograniczona. Bezpłatne wejściówki do odbioru na portierni Bunkra od czwartku poprzedzającego spektakl.
Członkowie Grupy Strupek realizujący spektakl Rakieta:
Irena Kalicka (ur.1986). Absolwentka Wydziału Fotografii Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi, autorka filmów, fotografii i kolaży. Mieszka i pracuje w Krakowie.
Aleksandra Lewandowska (ur. 1986). Studiowała Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (pracownia prof. Bajka). Mieszka i pracuje w Warszawie.
Mateusz Okoński (ur. 1985). Absolwent Wydziału Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (pracownia prof. Salwińskiego). Założyciel i były kierownik Zbiornika Kultury. Kurator i świnia. Mieszka i bardzo aktywnie działa na terenie Krakowa.
Marta Sala (ur. 1985). Absolwentka Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (pracownia prof. Misiaka). Aktywna na polu malarstwa i krawiectwa. Mieszka i pracuje w Krakowie.
Miejsce: Sala Audiowizualna
Zakup prac do Kolekcji Bunkra oraz ich prezentacje są realizowane w ramach zadania Będzie się Dzieło! Rozbudowa Kolekcji Bunkra Sztuki. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Kuratorka Kolekcji: Anna Lebensztejn
/http://bunkier.art.pl/?wydarzenia=rakieta-premiera/
Sztuka Czarnej Afryki
Spektakl wizualny grupy STRUPEK „Sztuka czarnej Afryki”, otwarcie Zbiornika Kultury, Bunkier Sztuki, Kraków, 2012
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.112979842179861.22280.100004035374864&type=1
Reżyseria i scenografia: Mateusz Okoński
Kostiumy: Marta Sala
Osoby biorące udział w spektaklu:
Alicja Kubaszewska
Małgorzata Haduch
Barbara Strykowska
Marcelina Obrzydowska
Patrycja Gotszling

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.112979842179861.22280.100004035374864&type=1
Reżyseria i scenografia: Mateusz Okoński
Kostiumy: Marta Sala
Osoby biorące udział w spektaklu:
Alicja Kubaszewska
Małgorzata Haduch
Barbara Strykowska
Marcelina Obrzydowska
Patrycja Gotszling
Kazania Piotra Skargi - Galeria AS, Kraków
http://asgallery.home.pl/wydarzenia/kazania-piotr-skarga/
Osoby biorące udział w spektaklu:
Barbara Strykowska
Alicja Kubaszewska
Zosia Małysa
Mateusz Okoński
Piotr Sikora
http://vimeo.com/45974882

W ramach projektu Krakers 15 czerwca
galeria AS zaprezentowała spektakl wizualny Grupy STRUPEK ”Kazania Piotra Skargi”.
Reżyseria i scenografia: Mateusz Okoński
Kostiumy - projekt i wykonanie: Marta Sala oraz Aleksandra
Lewandowska
Osoby biorące udział w spektaklu:
Barbara Strykowska
Alicja Kubaszewska
Zosia Małysa
Mateusz Okoński
Piotr Sikora
http://vimeo.com/45974882

OSTATNIA POCHWA

Spektakl na zakończenie projektu 40 i [p] 30 października 2011, ul. Sarego 13, Kraków

OSTATNIA POCHWA
Towiański/Mickiewicz/Słowacki
Po miesiącu działań "sekty" w kwartale Sebastiana Dietla Sarego Gertrudy przy okazji organizowanego konkursu 4p w ramach obchodów roku Miłosza
Grupa STRUPEK i przyjaciele prezentują kulminacyjną pożegnalną inscenizację eksperymentalną i poczęstunek.
Poniżej opis projektu Grupy Strupek w ramach konkursu 4p:
Czerpiąc z tradycji romantycznych polskiej literatury Grupa Strupek destabilizuje życie dzielnicy, wprowadzając w jej obszar pierwiastek Nieznanego. Przewrotna akcja artystyczna 40 i [p], o skomplikowanej – bo czerpiącej z mistycyzmu i obrzędowości – strukturze, tropić będzie lokalne wątki wielokulturowej historii, angażując w swe działania mieszkańców kwartału, (ul. J. Sarego 13).
OSTATNIA POCHWA
reż. Mateusz Okoński
projekt kostiumów: Marta Sala
wykonanie kostiumów: Marta Sala i Aleksandra Lewandowska
wizualizacje: Barbara Strykowska
fot. Artur Lis
więcej zdjęć na FB:
http://www.facebook.com/media/set/?set=a.2326569957663.2127086.1052081725&type=3&fb_source=message










40 i [p]
Festiwal KBF 4P - PISARZ|POEZJA|PROZA|PRZESTRZEŃ PUBLICZNA

Projekt Grupy Strupek - 40 i 4 [p] odnosi się do romantycznej tradycji, na której głównie bazuje tożsamość narodowa Polaków, do tradycji romantycznej zawartej w poezji wieszczów Juliusza Słowackiego i Adama Mickiewicza (bezpośrednim źródłem inspiracji literackiej jest utwór „Dziady cz. III”). Za trzeciego wieszcza spójnego z myślami tego zsakralizowanego duetu uznaje Czesława Miłosza.
Istotnym łącznikiem ich przekonań wypieranym przez historię literatury, język polski prowadzony w szkołach jest postać Andrzeja Towiańskiego, na którego przekonaniach również opierał się w swojej posłudze kapłańskiej papież Jan Paweł 2 (słowiański papież czyżby wywieszczony przez Juliusza Słowackiego?).
Towiański nigdy nie został potępiony przez Kościół, a jego nauka współcześnie staje się coraz bardziej zrozumiała. Jednak nadal jego nazwisko kojarzy się pejoratywnie, a jego działalność zaszufladkowano jako sekciarską.
Kwartał Sarego, Sebastiana, Dietla, Gertrudy jest miejscem przecinających się kultur i tradycji.
Ulica Józefa Sarego wiceprezydenta Krakowa żydowskiego pochodzenia, architekta działacza, sąsiaduje z ul. Świętego Sebastiana - chrześcijańskiego katolickiego męczennika za wiarę. W budynku przy ulicy Sarego 7 mieściła się kiedyś loża masońska, Kasyno Oficerów WP Wyznania Mojżeszowego oraz magazyn Cricoteki. Dziś znajduje się tam kameralna scena Teatru Bagatela. Przy ulicy Sarego znajduje się również piękny ogród Księży Misjonarzy. Miejsca te cechuje aura tajemniczości, mistycyzmu, przenikania się różnych kultur (współcześnie rzecz ujmując europejskości). Dlatego właśnie na ul. Sarego w jednym z mieszkań (ważne, żeby okna wychodziły na ulicę) ma powstać siedziba „dziwnego” kultu – sekty (?). Literackiego kościoła opartego na filozofii Towiańskiego, nauce wieszczy i słowiańskiego papieża – nauce na pozór wszystkim znanej, jednak wyjętej z popularnego kontekstu.
Projekt 40 i 4 [p] polega na pewnej destabilizacji tej spokojnej okolicy poprzez wprowadzenie pierwiastka „nieznanego” – „obcego” w celu głębszego przeanalizowania historii i istoty polskiej myśli narodowej.
Gdy w kwartale SDSG pojawią się szemrani „wyznawcy” (choć cechujący się wysoką kulturą osobistą, miłosierdziem i uprzejmością), znaki, cytaty, odgłosy tajemniczych nabożeństw wydobywające się z mieszkania, cała społeczność kwartału zostanie poruszona i tym samym nieświadomie będzie partycypować w projekcie.
Przebieg projektu:
1. Wprowadzenie się do mieszkania (wynajęcie mieszkania na ul. Sarego na okres 1 miesiąca).
2. W trakcie trwania projektu budowana będzie wystawa - wystrój pewnego rodzaju świątyni, z ulicy będą widoczne iluminacje świetlne.
3. Dziwne tajemne abstrakcyjne znaki (w oparciu o symbolikę chrześcijańską, judaistyczną, masońską, geometrię), cytaty z Mickiewicza, Słowackiego, Miłosza, Towiańskiego (z pominięciem informacji o autorze) będą się pojawiać w kwartale SDSG (street art., kreda, wlepki). Zbudowanie zakodowanego języka.
4. Podobne cytaty i symbole będą roznoszone do skrzynek pocztowych w kwartale (bez podpisu autora z tajemnym abstrakcyjnym znakiem graficznym).
5. Obrzędy w mieszkaniu – głośne recytacje, inscenizacje wybranych utworów dramatycznych przy uczestnictwie młodych aktorów.
6. Obrzędy w kwartale SDSG – proste gesty przyjaźni, mycie chodników, plewienie kwietników, sadzenie roślin.
7. Identyfikacja wizualna osób z kręgu „wtajemniczonych”.
8. Końcowa aranżacja wystawy w formie świątyni w mieszkaniu, wyjaśnienie projektu.
9. Finał – otwarcie wystaw i ujawnienie prawdy.
http://www.milosz365.pl/pl,aktualnosci,232.php
http://biurofestiwalowe.pl/aktualnosci/artysci-w-holdzie-literaturze.html
http://www.obieg.pl/recenzjehttp://www.blogger.com/img/blank.gif/22851
http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,10409241,Przez_domofon_uslyszysz_wiersze_Milosza.html
http://www.artysta.pl/artykuly/pokaz/40,i-585
Projekt Grupy Strupek - 40 i 4 [p] odnosi się do romantycznej tradycji, na której głównie bazuje tożsamość narodowa Polaków, do tradycji romantycznej zawartej w poezji wieszczów Juliusza Słowackiego i Adama Mickiewicza (bezpośrednim źródłem inspiracji literackiej jest utwór „Dziady cz. III”). Za trzeciego wieszcza spójnego z myślami tego zsakralizowanego duetu uznaje Czesława Miłosza.
Istotnym łącznikiem ich przekonań wypieranym przez historię literatury, język polski prowadzony w szkołach jest postać Andrzeja Towiańskiego, na którego przekonaniach również opierał się w swojej posłudze kapłańskiej papież Jan Paweł 2 (słowiański papież czyżby wywieszczony przez Juliusza Słowackiego?).
Towiański nigdy nie został potępiony przez Kościół, a jego nauka współcześnie staje się coraz bardziej zrozumiała. Jednak nadal jego nazwisko kojarzy się pejoratywnie, a jego działalność zaszufladkowano jako sekciarską.
Kwartał Sarego, Sebastiana, Dietla, Gertrudy jest miejscem przecinających się kultur i tradycji.
Ulica Józefa Sarego wiceprezydenta Krakowa żydowskiego pochodzenia, architekta działacza, sąsiaduje z ul. Świętego Sebastiana - chrześcijańskiego katolickiego męczennika za wiarę. W budynku przy ulicy Sarego 7 mieściła się kiedyś loża masońska, Kasyno Oficerów WP Wyznania Mojżeszowego oraz magazyn Cricoteki. Dziś znajduje się tam kameralna scena Teatru Bagatela. Przy ulicy Sarego znajduje się również piękny ogród Księży Misjonarzy. Miejsca te cechuje aura tajemniczości, mistycyzmu, przenikania się różnych kultur (współcześnie rzecz ujmując europejskości). Dlatego właśnie na ul. Sarego w jednym z mieszkań (ważne, żeby okna wychodziły na ulicę) ma powstać siedziba „dziwnego” kultu – sekty (?). Literackiego kościoła opartego na filozofii Towiańskiego, nauce wieszczy i słowiańskiego papieża – nauce na pozór wszystkim znanej, jednak wyjętej z popularnego kontekstu.
Projekt 40 i 4 [p] polega na pewnej destabilizacji tej spokojnej okolicy poprzez wprowadzenie pierwiastka „nieznanego” – „obcego” w celu głębszego przeanalizowania historii i istoty polskiej myśli narodowej.
Gdy w kwartale SDSG pojawią się szemrani „wyznawcy” (choć cechujący się wysoką kulturą osobistą, miłosierdziem i uprzejmością), znaki, cytaty, odgłosy tajemniczych nabożeństw wydobywające się z mieszkania, cała społeczność kwartału zostanie poruszona i tym samym nieświadomie będzie partycypować w projekcie.
Przebieg projektu:
1. Wprowadzenie się do mieszkania (wynajęcie mieszkania na ul. Sarego na okres 1 miesiąca).
2. W trakcie trwania projektu budowana będzie wystawa - wystrój pewnego rodzaju świątyni, z ulicy będą widoczne iluminacje świetlne.
3. Dziwne tajemne abstrakcyjne znaki (w oparciu o symbolikę chrześcijańską, judaistyczną, masońską, geometrię), cytaty z Mickiewicza, Słowackiego, Miłosza, Towiańskiego (z pominięciem informacji o autorze) będą się pojawiać w kwartale SDSG (street art., kreda, wlepki). Zbudowanie zakodowanego języka.
4. Podobne cytaty i symbole będą roznoszone do skrzynek pocztowych w kwartale (bez podpisu autora z tajemnym abstrakcyjnym znakiem graficznym).
5. Obrzędy w mieszkaniu – głośne recytacje, inscenizacje wybranych utworów dramatycznych przy uczestnictwie młodych aktorów.
6. Obrzędy w kwartale SDSG – proste gesty przyjaźni, mycie chodników, plewienie kwietników, sadzenie roślin.
7. Identyfikacja wizualna osób z kręgu „wtajemniczonych”.
8. Końcowa aranżacja wystawy w formie świątyni w mieszkaniu, wyjaśnienie projektu.
9. Finał – otwarcie wystaw i ujawnienie prawdy.
http://www.milosz365.pl/pl,aktualnosci,232.php
http://biurofestiwalowe.pl/aktualnosci/artysci-w-holdzie-literaturze.html
http://www.obieg.pl/recenzjehttp://www.blogger.com/img/blank.gif/22851
http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,10409241,Przez_domofon_uslyszysz_wiersze_Milosza.html
http://www.artysta.pl/artykuly/pokaz/40,i-585
STRUPEK w Wiedniu

Recenzja z Der Standard z wystawy w Wiedniu
http://derstandard.at/1304552827645/Jenseits-von-Osteuropa
ANIMALIA w Wiedniu

GABRIELE SENN galerie
curated by_Roberto Ohrt
DIE UNSICHTBAREN VIER | THE INVISIBLE FOUR
Dorota Jurczak | Tomasz Kowalski | Philipp Schwalb | Strupek Group
Eröffnung | Opening: 12.5.2011, 18 Uhr | 6 pm
Dauer | Duration: 13.5.2011 - 18.6.2011
Strupek Group - Microart 1:10
A N I M A L I A
curator Wojciech Szymański
Irena Kalicka | Aleksandra Lewandowska | Mateusz Okoński | Marta Sala
ANIMALIA, Whomus Nature
Animalia is a presentation of the work by four artists: photographs by Irena Kalicka, drawings by Aleksandra Lewandowska, paintings by Marta Sala, and Mateusz Okonski’s site specific work displayed as photography. All works, although made in different media, address an interesting problem of an unique relationship between humans and animals. All the works can be read in reference to the title of the exhibition, Animalia, a notion making us think of bestiality and natural impulses, wildness contained in a word animal on the one hand, and rational and cultural element of the Latin word anima (soul) on the other hand.
This ambiguous tension has been used by Aleksandra Lewandowska, who addresses the relation between culture and nature by drawing a silhouette of a cross between a man and a horse. This is not, however, a conventional Centaur known from the Greek myths, a half-man and a half-horse having vitality and sex of animal and head and reason belonging to human. A borderline between an animal and a human has not been crystallized here, and a mythological beast, savage yet rational, gains a new unfamiliar shape.
A touch of bestiality characterizes also Marta Sala’s painting. However, it is not about bestiality understood as cruelty towards animals. A fat, stocky, decapitated girl strangling a cat is not bestial doing this. Bestiality of that and other works seems to be something completely different. Bestiality means a practice of carrying exoticism to the extreme. This is a kind of bestiality that seeks ecstasy from the contact with a creature which can never be fully comprehended. Hence, this is not the cat’s agony that works as bestiality here, but the fat girl without the head herself. It is her, with her half-black and half-flesh-coloured body, who is a beast situated between nature and culture, between self-understanding and self-misunderstanding. She is a mermaid from Andersen’s fairy tale, a mermaid deprived of human voice. She lost her human nature and subjectivity by the act of decapitation.
Several models participating in a non-normative orgy from Irena Kalicka’s photos do not have heads and faces either. A symbolic act of decapitation is analogous to an act of putting on animal masks. This is necessary here because bestiality as an attempt to cross human barriers and touch impossibility is a taboo sphere and needs a mask. It is thanks to a mask only, both a literal and a symbolic one, by means of which we should read Irena Kalicka’s photographical games with European painting tradition: her references to Pompeian Villa dei Misteri frescoes and allusions to Three Graces motif, that the impossible crossing of human nature seems to be almost attainable.
Ecstasy, the process of transgressing one’s own self, remains merely a dream which, by means of transgressing nature, tries to trans-humanize itself.
Wojciech Szymanski







MICROART w Wiedniu

GABRIELE SENN galerie
curated by_Roberto Ohrt
DIE UNSICHTBAREN VIER | THE INVISIBLE FOUR
Dorota Jurczak | Tomasz Kowalski | Philipp Schwalb | Strupek Group
Eröffnung | Opening: 12.5.2011, 18 Uhr | 6 pm
Dauer | Duration: 13.5.2011 - 18.6.2011
"Die unsichtbaren Vier" zeigt Dorota Jurczak, Tomasz Kowalski, Philipp Schwalb und die Künstlergruppe "Strupek". Diese Zusammenstellung soll die Bedeutung regionaler Eigenheiten (hier der polnischen Populärkultur) durch Kontraste und Übereinstimmungen zugleich sichtbar machen und auflösen. Besonderheiten des Stils, allzu leicht als Kennzeichen osteuropäischer Kunst gelesen, werden im unmittelbaren Vergleich zunächst klarer erkennbar. Dann aber wird deutlich, dass heute selbst die auffälligsten Indizien einer regionalen Prägung nicht mehr ohne den internationalen Austausch zu denken sind. Entfernung oder Nähe zur Quelle der Prägung, individuelle Ausrichtung der Aneignung, die alte und neue Deutung... all das wirkt zusammen und stört die einfache Einordnung zwischen fest und beweglich, modern und traditionell.
The exhibition "The Invisible Four" features works by Dorota Jurczak, Tomasz Kowalski, Philipp Schwalb and artist group "Strupek". This particular composition aims to emphasize the importance of regional imprint (in this case that of the Polish popular culture) and shall, at the same time, disclose and dissolve these specific aspects by highlighting contrasts and similarities. Stylistic particularities – all too often considered typical of Eastern European art – can at first clearly be distinguished by way of comparison. However, it soon becomes clear that nowadays even the most obvious signs of regional imprint would not be possible without international exchange. Distance from or proximity to the source of imprint, the individual focus of one's acculturation, old and new interpretation...all these aspects seem to interact and so disturb their simple classification as rigid or flexible, traditional or modern.
www.curatedby.at
GABRIELE SENN galerie
Schleifmühlgasse 1A
1040 Wien, Austria
Tel : +43 1 5852580
Fax: +43 1 5852606
office@galeriesenn.at
www.galeriesenn.at



POJEDYNEK wystawa malarstwa Marty Sala w Zbiorniku Kultury

Wernisaż wystawy:
Kraków, ul. Zabłocie 23
teren byłej fabryki Miraculum, oddział kremów
Czwartek, 21 kwietnia 2011 r., godz. 21.00
Pojedynek to dziwne słowo. Z jednej strony przywołuje samotność, a przynajmniej sprawy, które załatwia się w pojedynkę, a z drugiej interakcję (choć, co prawda, wrogą). Z jednej strony oznacza eliminację przeciwnika, a zaraz potem delikatnie sugeruje, żeby się pojednać. Taki, ot, pojedynek znaczeń i asocjacji.
Trudno powiedzieć, że malarstwo Sali powstaje w pojedynkę – większość jej obrazów to portrety, które tworzy w interakcji z malowanymi osobami. Niełatwo jednak też uznać, że z jej prac emanuje atmosfera przyjaźni. Wręcz przeciwnie, wykoślawione twarze i zdeformowane ciała sportretowanych nasuwają skojarzenie, że w pracowni miała miejsce nieprzeciętna jatka. Oglądając te obrazy, odnosimy wrażenie, że artystka również na nas zasadza się z jakimś niebezpiecznym, malarskim narzędziem. Co więcej, Sala celuje i trafia. Ale jakże przyjemnie znaleźć się w zasięgu rażenia.
Łukasz Białkowski
Wystawa Pani Walewska w Zbiorniku Kultury

08.04−15.04.2011
Piotr Filipiuk / Marcin Maciejowski / Monika Misztal / Mateusz Okoński / Maciej Osika / Karol Radziszewski / Łukasz Surowiec / Piotr Swiatoniowski / Xawery Wolski jun.
Pani Walewska, romantyczna heroina, kochanka Napoleona Bonaparte, a jednocześnie patronka kultowego wyrobu PRL-u, kremu do twarzy na dzień i na noc dla kobiet. Co łączy te dwie postacie? Romantyzm i zgrzebny realizm? Pani Walewska, fantazmat, Pani Walewska, odda się za miliony. "Wszystko dla Polski, Sir".
Zapraszamy na pierwszą wystawę w nowej siedzibie Zbiornika Kultury, w oddziale kremów, konfekcji i naważalni, dawnej hali fabryki Miraculum, w której tworzono Panią Walewską.
Kurator: Wojciech Szymański
Wernisaż wystawy :
Kraków, ul. Zabłocie 23
teren byłej fabryki Miraculum, oddział kremów
piątek, 8 kwietnia 2011 r., godz. 20.00
OTWARCIE II ZBIORNIKA KULTURY
Otwarciu towarzyszyła projekcja filmu Maksa Cieślaka "Lato". (link do strony artysty http://www.fauscik.pl/ )
Bycie-w-lecie
Projekt wystawowy „Zbiornik Kultury” jest próbą namysłu nad kondycją i potencjałem współczesnej sztuki. Jednocześnie u jego założenia znalazła się próba nakreślenia granic sztuki lub konstatacja o jej umowności lub nie. Do projektu zostały zaproszone wybitne indywidualności młodego i średniego pokolenia artystów polskich i zagranicznych, dla których sztuka jest punktem wyjścia do konceptualnych rozważań nad ideą obrazu i obrazowania lub nieobrazowania. Mottem przyświecającym próbie namysłu nad koncepcją idei jest tytuł historycznego już (niestety) obrazu Jacksona Pollocka pozbawionego tytułu jednak. Zawarte w tym tytule pytanie ma stanowić dla artystów pretekst do wyartykułowania własnych refleksji nad sensem sztuki i odwieczną potrzebą obrazowania. Organizatorzy oraz kuratorzy zakładają, że część realizacji zostanie przygotowana i zaprezentowana.
W filmie Lato (2010) Maksymilian Cieślak, wybitna indywidualność młodego i średniego pokolenia artystów polskich i zagranicznych, przekracza ograniczoną ekonomię (economimesis) lata ku ekonomii ogólnej filmu, dokonując szeregu przesunięć w tym, co Derrida nazwał „systemem dukcji” (produkcji, reprodukcji, indukcji, redukcji itd.). Część z nich Cieślak próbował rozpoznać. Uchylając władzę obramienia (kamerą, przedłużeniem swojego ramienia), umożliwiając przekroczenie granic Heideggerowskiej kategorii bycia-w-lecie (in-dem-Sommer-sein), niweczy dzieło, rozpuszczając je we frenetycznej wizji bycia pomiędzy wiosną a jesienią. Jednocześnie tylko ta nihilistyczna anihilacja tego-co-w-lecie, ofiarowanie bez zadośćuczynienia w odpowiedzi na pragnienie niemożliwe do nasycenia, warunkuje symboliczne działanie, przez które tworzy się sztuka. Cieślak zmusza nas do oscylowania, w nieustannym wysiłku przekraczania tego-co-wyobrażone o lecie, bycia pomiędzy Battaille’owską ekonomią nadmiaru a Lacanowską ekonomią braku.
Jak bumerang puszczony ręką Foucaulta powraca konstatacja impasu, który dotyczy kultury w ogólności, jak i jej estetycznych oraz etycznych obwarowań. Kryzys reprezentacji i rozmiękczenie opisującego naszą rzeczywistość świata pojęciowego stały się synonimami rozterek, jakie odczuwa współczesny człowiek wobec zmian pogody. Z drugiej strony – odczucie to nie jest niczym nowym. Warto pamiętać, że chociaż Heraklitejskie panta rhei obwieszczone zostało przed zgoła dwoma i pół tysiącem lat, jest ono – para-doxa-lnie – nadal jedyną pewną i niezmienną cechą towarzyszącej nam w życiu niepewności.
Być może człowiek nie potrafi żyć bez obrazu i bez odbicia, być może wynika to z wiary, że zatrzymanie w jednym kadrze lub zdaniu rozpędzonego życia może stanowić remedium i odpowiedź na przemijanie lata. Nie wiadomo.
1 kwietnia 2011 r.
Odnalazł, wybrał, uporządkował i do druku podał W. Szymański
Bycie-w-lecie
Projekt wystawowy „Zbiornik Kultury” jest próbą namysłu nad kondycją i potencjałem współczesnej sztuki. Jednocześnie u jego założenia znalazła się próba nakreślenia granic sztuki lub konstatacja o jej umowności lub nie. Do projektu zostały zaproszone wybitne indywidualności młodego i średniego pokolenia artystów polskich i zagranicznych, dla których sztuka jest punktem wyjścia do konceptualnych rozważań nad ideą obrazu i obrazowania lub nieobrazowania. Mottem przyświecającym próbie namysłu nad koncepcją idei jest tytuł historycznego już (niestety) obrazu Jacksona Pollocka pozbawionego tytułu jednak. Zawarte w tym tytule pytanie ma stanowić dla artystów pretekst do wyartykułowania własnych refleksji nad sensem sztuki i odwieczną potrzebą obrazowania. Organizatorzy oraz kuratorzy zakładają, że część realizacji zostanie przygotowana i zaprezentowana.
W filmie Lato (2010) Maksymilian Cieślak, wybitna indywidualność młodego i średniego pokolenia artystów polskich i zagranicznych, przekracza ograniczoną ekonomię (economimesis) lata ku ekonomii ogólnej filmu, dokonując szeregu przesunięć w tym, co Derrida nazwał „systemem dukcji” (produkcji, reprodukcji, indukcji, redukcji itd.). Część z nich Cieślak próbował rozpoznać. Uchylając władzę obramienia (kamerą, przedłużeniem swojego ramienia), umożliwiając przekroczenie granic Heideggerowskiej kategorii bycia-w-lecie (in-dem-Sommer-sein), niweczy dzieło, rozpuszczając je we frenetycznej wizji bycia pomiędzy wiosną a jesienią. Jednocześnie tylko ta nihilistyczna anihilacja tego-co-w-lecie, ofiarowanie bez zadośćuczynienia w odpowiedzi na pragnienie niemożliwe do nasycenia, warunkuje symboliczne działanie, przez które tworzy się sztuka. Cieślak zmusza nas do oscylowania, w nieustannym wysiłku przekraczania tego-co-wyobrażone o lecie, bycia pomiędzy Battaille’owską ekonomią nadmiaru a Lacanowską ekonomią braku.
Jak bumerang puszczony ręką Foucaulta powraca konstatacja impasu, który dotyczy kultury w ogólności, jak i jej estetycznych oraz etycznych obwarowań. Kryzys reprezentacji i rozmiękczenie opisującego naszą rzeczywistość świata pojęciowego stały się synonimami rozterek, jakie odczuwa współczesny człowiek wobec zmian pogody. Z drugiej strony – odczucie to nie jest niczym nowym. Warto pamiętać, że chociaż Heraklitejskie panta rhei obwieszczone zostało przed zgoła dwoma i pół tysiącem lat, jest ono – para-doxa-lnie – nadal jedyną pewną i niezmienną cechą towarzyszącej nam w życiu niepewności.
Być może człowiek nie potrafi żyć bez obrazu i bez odbicia, być może wynika to z wiary, że zatrzymanie w jednym kadrze lub zdaniu rozpędzonego życia może stanowić remedium i odpowiedź na przemijanie lata. Nie wiadomo.
1 kwietnia 2011 r.
Odnalazł, wybrał, uporządkował i do druku podał W. Szymański
Rusza nowy Zbiornik Kultury!
ZAPRASZAMY NA OTWARCIE NOWEGO ZBIORNIKA KULTURY!!
1 kwietnia 2011 r., godz. 22.00, Zbiornik Kultury, ul.Zabłocie 23, Kraków
Młoda kultura potrzebuje przestrzeni. Zanim zdefiniują się hierarchie, zanim usankcjonują się nazwiska, zanim wiadomo będzie, kogo trzeba zobaczyć, gdzie trzeba bywać, o czym trzeba wiedzieć.
Ruch potrzebny jest o krok wcześniej. Potrzebny jest inkubator sztuki, artystyczny hyde park, mrowisko działań. Potrzebna jest platforma pełniąca funkcję tuby ze swobodnym dostępem, dająca szansę wypowiedzi, umożliwiająca autoprezentację.
Dlatego, w odpowiedzi na oczekiwania środowiska artystów, po doświadczeniach zebranych przy współpracy z grupą artystyczną STRUPEK w ramach projektów „K27. Ścienny tygodnik uliczny” oraz „Zbiornik kultury”, MIK powraca do praktyki udostępnienia przestrzeni, którą młodzi artyści i kuratorzy będą mogli wypełnić propozycjami wystaw, spotkań, festiwali. Będą mogli wpisać się w życie kulturalne Krakowa z własną, autonomiczną propozycją. Będą mieli szansę opowiedzieć o tym, co jest dla nich ważne.
Wszystkich zainteresowanych współtworzeniem Zbiornika Kultury prosimy o kontakt z Mateuszem Okońskim, artystą i kuratorem, kierownikiem merytorycznym Zbiornika.
Wracamy na ul. Zabłocie 23, ale zajmujemy nowe miejsce. Wychodzimy z przestrzeni klubu i anektujemy Dział Kremów na drugim piętrze dawnej fabryki Miraculum.
Projekt potrwa co najmniej do 30 czerwca. Chcielibyśmy, żeby funkcjonował jak najdłużej. Liczymy na wsparcie mecenasów i sponsorów.
/Joanna Orlik,
dyrektor Małopolskiego Instytutu Kultury/
1 kwietnia 2011 r., godz. 22.00, Zbiornik Kultury, ul.Zabłocie 23, Kraków
Młoda kultura potrzebuje przestrzeni. Zanim zdefiniują się hierarchie, zanim usankcjonują się nazwiska, zanim wiadomo będzie, kogo trzeba zobaczyć, gdzie trzeba bywać, o czym trzeba wiedzieć.
Ruch potrzebny jest o krok wcześniej. Potrzebny jest inkubator sztuki, artystyczny hyde park, mrowisko działań. Potrzebna jest platforma pełniąca funkcję tuby ze swobodnym dostępem, dająca szansę wypowiedzi, umożliwiająca autoprezentację.
Dlatego, w odpowiedzi na oczekiwania środowiska artystów, po doświadczeniach zebranych przy współpracy z grupą artystyczną STRUPEK w ramach projektów „K27. Ścienny tygodnik uliczny” oraz „Zbiornik kultury”, MIK powraca do praktyki udostępnienia przestrzeni, którą młodzi artyści i kuratorzy będą mogli wypełnić propozycjami wystaw, spotkań, festiwali. Będą mogli wpisać się w życie kulturalne Krakowa z własną, autonomiczną propozycją. Będą mieli szansę opowiedzieć o tym, co jest dla nich ważne.
Wszystkich zainteresowanych współtworzeniem Zbiornika Kultury prosimy o kontakt z Mateuszem Okońskim, artystą i kuratorem, kierownikiem merytorycznym Zbiornika.
Wracamy na ul. Zabłocie 23, ale zajmujemy nowe miejsce. Wychodzimy z przestrzeni klubu i anektujemy Dział Kremów na drugim piętrze dawnej fabryki Miraculum.
Projekt potrwa co najmniej do 30 czerwca. Chcielibyśmy, żeby funkcjonował jak najdłużej. Liczymy na wsparcie mecenasów i sponsorów.
/Joanna Orlik,
dyrektor Małopolskiego Instytutu Kultury/
POKA POKA
Okoński
Zbiornik Kultury, czyli grafika Karoliny javascript:void(0)Kłos, przedstawiająca
rzeźbę Puryfikacja Mateusza Okońskiego
gości w listopadowym wydaniu POKA POKI.
Klub Fabryka, ul. Zabłocie 23, Kraków
Autor: Zbiornik Kultury
Zbiornik Kultury, czyli grafika Karoliny javascript:void(0)Kłos, przedstawiająca
rzeźbę Puryfikacja Mateusza Okońskiego
gości w listopadowym wydaniu POKA POKI.
Klub Fabryka, ul. Zabłocie 23, Kraków
Autor: Zbiornik Kultury
„Ta świnia, Okoński"
Wojciech Szymański „Ta świnia, Okoński"- Recenzja pracy dyplomowej PURYFIKACJA Mateusza Okońskiego
Praca Mateusza Okońskiego Puryfikacja to symboliczna drzazga wbita w nasze świńskie ciała. Bo Okoński – jak ja – jest świnią, bo Polakiem się urodził. Puryfikacja to akt ofiarny; ofiara złożona z trupa Wandy wrzuconego do Wisły w świńskim przebraniu, któremu ciężar gatunkowy (marmuru) nie pozwala w spokoju odpłynąć w kierunku Mogiły. Drzazga wbita w twoje świńskie ciało i świńskie ciało tego miasta; w jego podbrzusze, miejsce najczulsze.
Na lewo most, na prawo most, a dołem Wisła płynie. Wisła w miejscu, w którym spoczywa marmurowa Wanda Okońskiego, mija dwa miasta: Kazimierz i Podgórze. Najbliższym mostem w okolicy jest łączący dwa brzegi i miasta Most Krakusa, dzisiaj Powstańców Śląskich, którym w 1940 roku przeszła żydowska ludność Kazimierza do nowych mieszkań w Podgórzu. Na lewo getto, na prawo getto, a dołem Wanda płynie.
Wszystko płynie. Wiślana fala obmywająca marmurową świnię, niesie ze sobą odbicie Wawelu i Skałki, dwóch świńskich nekropoli, aby po kilkuset metrach zmieszać się ze świńską krwią wypływającą kanałem odpływowym z rzeźni miejskiej zamienionej w galerię handlową.
W Puryfikacji Okońskiego oczyszczenie odbywa się permanentnie dzięki nurtowi Wisły, a jednocześnie – i paradoksalnie – przez geografię miejsca, jego usytuowanie pomiędzy naznaczonymi brzegami i odcinkami rzeki, nigdy się nie odbywa i nigdy się nie odbędzie. W pracy tej powraca prastara legenda o córce Kraka i ciągle, na nowo się odbywa. Bo w miejscu, gdzie Skamander wiślaną falą połyska wciąż materializuje się Wanda, co nie chciała Żyda. Jest to praca, która w inteligentny i nienachalny, gorzko-ironiczny sposób mówi o sprawach ostatecznych. Ileż w tym site-specific finezji, której brak takim żałosnym próbom, jak przeniesienie Dotleniacza Joanny Rajkowskiej z Warszawy do Krakowa. My – świnie, wszystkie świnie, także tę ostatnio podłożoną świnię, spławimy z nurtem Skamandra do Warszawy.
Wojciech Szymański
Klub Fabryka, ul. Zabłocie 23, Kraków
Praca Mateusza Okońskiego Puryfikacja to symboliczna drzazga wbita w nasze świńskie ciała. Bo Okoński – jak ja – jest świnią, bo Polakiem się urodził. Puryfikacja to akt ofiarny; ofiara złożona z trupa Wandy wrzuconego do Wisły w świńskim przebraniu, któremu ciężar gatunkowy (marmuru) nie pozwala w spokoju odpłynąć w kierunku Mogiły. Drzazga wbita w twoje świńskie ciało i świńskie ciało tego miasta; w jego podbrzusze, miejsce najczulsze.
Na lewo most, na prawo most, a dołem Wisła płynie. Wisła w miejscu, w którym spoczywa marmurowa Wanda Okońskiego, mija dwa miasta: Kazimierz i Podgórze. Najbliższym mostem w okolicy jest łączący dwa brzegi i miasta Most Krakusa, dzisiaj Powstańców Śląskich, którym w 1940 roku przeszła żydowska ludność Kazimierza do nowych mieszkań w Podgórzu. Na lewo getto, na prawo getto, a dołem Wanda płynie.
Wszystko płynie. Wiślana fala obmywająca marmurową świnię, niesie ze sobą odbicie Wawelu i Skałki, dwóch świńskich nekropoli, aby po kilkuset metrach zmieszać się ze świńską krwią wypływającą kanałem odpływowym z rzeźni miejskiej zamienionej w galerię handlową.
W Puryfikacji Okońskiego oczyszczenie odbywa się permanentnie dzięki nurtowi Wisły, a jednocześnie – i paradoksalnie – przez geografię miejsca, jego usytuowanie pomiędzy naznaczonymi brzegami i odcinkami rzeki, nigdy się nie odbywa i nigdy się nie odbędzie. W pracy tej powraca prastara legenda o córce Kraka i ciągle, na nowo się odbywa. Bo w miejscu, gdzie Skamander wiślaną falą połyska wciąż materializuje się Wanda, co nie chciała Żyda. Jest to praca, która w inteligentny i nienachalny, gorzko-ironiczny sposób mówi o sprawach ostatecznych. Ileż w tym site-specific finezji, której brak takim żałosnym próbom, jak przeniesienie Dotleniacza Joanny Rajkowskiej z Warszawy do Krakowa. My – świnie, wszystkie świnie, także tę ostatnio podłożoną świnię, spławimy z nurtem Skamandra do Warszawy.
Wojciech Szymański
Klub Fabryka, ul. Zabłocie 23, Kraków
KINO ZAANGAŻOWANE projekt Krytyki Politycznej
Zbiornik Kultury, „Kino zaangażowane" Krytyki Politycznej.
Informacje na temat pokazów:
Środa 15 września, godz. 19.00
Pokaz filmu „Czerwone brygady"
reżyseria: Gianfranco Pannone
rok: 2008, 78 min.
To film, którego nienawidzi Silvio Berlusconi. Opowieść o początkach Czerwonych Brygad, opowiedziana przez założycieli przy stole pełnym smakowitych kiełbas, serów i domowych win. Wielopokoleniowa historia włoskiej polityki.
///
Czwartek 16 września, godz. 19.00
Pokaz filmu „Bilal"
reżyseria: Sourav Sarangi
rok: 2008, 88 min.
Uboga dzielnica Kalkuty: dwaj chłopcy wychowywani przez niewidomych rodziców.
Kamera wnikliwie podgląda życie tej niezwykłej hinduskiej rodziny. Film nie jest błyszczącą i roztańczoną rzeczywistością z bollywoodzkich produkcji. To prawdziwy obraz Indii, w przeciwieństwie do fabuły Slumdog – milioner z ulicy.
///
Sobota 18 września, godz. 19.00
Pokaz filmu „Deszcz słodyczy"
reżyseria: Hung-i Chen
rok: 2008, 105 min.
„Deszcz słodyczy" to oparte na faktach cztery liryczne opowieści, opowiadające o życiu lesbijek we współczesnym Tajpej. Pierwsza opowieść dotyczy kobiety rezygnującej z miłości na rzecz niepewnej przyjaźni. Druga bohaterka, poszukując swojego ideału, wikła się w romans ze starszą, bogatą kobietą. Kolejna - waha się między małżeństwem a rozstaniem ze swoją prawdziwą miłością. Ostatnia historia opowiada o skomplikowanej sytuacji uczuciowej aktorki i piosenkarki Kareny Lam.
///
Projekt „Kino zaangażowane" realizowany jest przy wsparciu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.
Klub Fabryka, ul. Zabłocie 23, Kraków
Informacje na temat pokazów:
Środa 15 września, godz. 19.00
Pokaz filmu „Czerwone brygady"
reżyseria: Gianfranco Pannone
rok: 2008, 78 min.
To film, którego nienawidzi Silvio Berlusconi. Opowieść o początkach Czerwonych Brygad, opowiedziana przez założycieli przy stole pełnym smakowitych kiełbas, serów i domowych win. Wielopokoleniowa historia włoskiej polityki.
///
Czwartek 16 września, godz. 19.00
Pokaz filmu „Bilal"
reżyseria: Sourav Sarangi
rok: 2008, 88 min.
Uboga dzielnica Kalkuty: dwaj chłopcy wychowywani przez niewidomych rodziców.
Kamera wnikliwie podgląda życie tej niezwykłej hinduskiej rodziny. Film nie jest błyszczącą i roztańczoną rzeczywistością z bollywoodzkich produkcji. To prawdziwy obraz Indii, w przeciwieństwie do fabuły Slumdog – milioner z ulicy.
///
Sobota 18 września, godz. 19.00
Pokaz filmu „Deszcz słodyczy"
reżyseria: Hung-i Chen
rok: 2008, 105 min.
„Deszcz słodyczy" to oparte na faktach cztery liryczne opowieści, opowiadające o życiu lesbijek we współczesnym Tajpej. Pierwsza opowieść dotyczy kobiety rezygnującej z miłości na rzecz niepewnej przyjaźni. Druga bohaterka, poszukując swojego ideału, wikła się w romans ze starszą, bogatą kobietą. Kolejna - waha się między małżeństwem a rozstaniem ze swoją prawdziwą miłością. Ostatnia historia opowiada o skomplikowanej sytuacji uczuciowej aktorki i piosenkarki Kareny Lam.
///
Projekt „Kino zaangażowane" realizowany jest przy wsparciu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.
Klub Fabryka, ul. Zabłocie 23, Kraków
Subskrybuj:
Posty (Atom)

